Link - www.linia.pl Link - Banner - Reklama



Logo serwisu Kobieca linia
Index
Psychologia
Astrologia
Zdrowy styl życia i odżywiania
Kuchnia
Felieton
O nas
Napisz
Archiwum
Poprzednie felietony:
Co zrobisz?
Co zamierzasz?
Kto układa twoje życie?
więcej...
Trudne odpowiedzi na proste pytania odc. VIII

Jak postrzegasz ludzi?

     Stephen Covey użył w swojej książce bardzo sugestywnego odniesienia. Budowanie zaufania z innymi osobami porównuje do tworzenia i utrzymywania konta finansowego w banku. Tak jak z finansowego konta korzystamy w zależności od sytuacji życiowych - tak z "bankowego konta emocji" w związkach czerpiemy kwoty zaufania bacząc, aby tego konta nie oczyścić do zera. Im więcej wkładów zgromadzimy na nim - tym bezpieczniejszy związek.
     Rzecz w tym, że sukces w stosunkach z innymi ludźmi jest możliwy wtedy, jeśli jesteśmy zdolni osiągnąć sukces w pracy nad sobą. Jeśli potrafimy być niezależni, możemy układać związki we wspólnym działaniu. Wspólnym działaniu z innymi niezależnymi osobami. To właśnie możemy nazwać współzależnością, która jest wyższą szkołą jazdy i prowadzi do niewiarygodnych wyników.
     Czy można mieć zaufanie do kogoś, kto sam sobie nie wierzy? Czy nam można ufać, jeśli nie jesteśmy spójni wewnętrznie i nie potrafimy dotrzymywać obietnic danych sobie?
     W związkach, tak jak w przypadku sukcesywnego powiększenia konta finansowego, potrzeba cierpliwości i wytrwałości, aby kolejnymi czynami, postawami, okazywaniem szczerych uczuć powiększać konto emocjonalne. Jest kilka takich ważnych wkładów.
     Przede wszystkim trzeba zrozumieć drugiego człowieka. Czy to jest współmałżonek, dziecko, rodzic, przyjaciel, wspólnik, kolega, szef, pracownik, ktokolwiek, z kim coś nas łączy - musimy postarać się odkryć, jaki jest, czym od nas się różni i dlaczego. Przecież my sami chcemy być rozumiani przez innych i nie czujemy się komfortowo, jeśli tak nie jest. A więc - złota zasada: Postępujemy z innymi tak, jak chcielibyśmy, aby postępowali z nami.
     Drugim ważnym wkładem jest okazywanie uprzejmości w najdrobniejszych, nawet błahych sprawach. Codzienne pamiętanie o grzeczności w stosunku do najbliższych. Te zaczarowane trzy słowa: proszę, dziękuję, przepraszam i wszystkie ich pochodne. One, ciągle używane, stwarzają cuda. Nie wierzycie? Spróbujcie przez tydzień! Drobne, miłe rzeczy, ciągle powtarzane, są potęgą. Pamiętajmy: wszyscy jesteśmy spragnieni szacunku.
     Trzeci rodzaj wkładów to dotrzymywanie obietnic i zobowiązań. Możemy być godni zaufania tym bardziej, im mocniej inni wiedzą, że można na nas polegać. Jeżeli nigdy nikogo nie zawiedliśmy niedotrzymanym słowem, to nasza pozycja w związkach jest mocna. A co się stanie, jeśli ktoś na nas liczy, a my niestety zapomnieliśmy o tym? Ten ktoś zaufa komuś innemu.
     Kolejny ważny element to jasność oczekiwań. Jest niezmiernie istotną rzeczą wiedzieć, co ktoś od nas oczekuje. Często wydaje nam się, że oczekiwania nasze co do innych osób mamy wypisane na czole i że inne osoby swobodnie ten napis sobie odczytają. Jeżeli tych oczekiwań jednak nie spełniają, my skłonni jesteśmy uznać to za krnąbrność. Cóż więc należy zrobić? Pytać. Pytać często innych: Jakie są twoje oczekiwania? Czego po mnie się spodziewasz? Co chciałbyś, żebym zrobił? Również starać się jasno, bez niedomówień i niejasności deklarować swoje zamiary. Niedomówienia najczęściej mają ścisły związek z niemówieniem prawdy, uciekaniem się do ukrywania czegoś lub nawet z kłamstwem. Wszystko to razem jest po prostu brakiem uczciwości, a to musi prowadzić do niszczenia związków. Każde kłamstwo czy zatajenie wcześniej czy później musi wyjść na jaw, z tej prostej przyczyny, że nikt nie jest w stanie wciąż pamiętać, kto zna prawdę, a kto nie; komu można powiedzieć, a komu nie. Im więcej czasu upływa, tym sprawa bardziej się komplikuje. Im więcej kłamstw, tym trudniej jest je zapamiętać itd. Zasada prawdomówności, jasności przekazu i oczekiwań to potężny depozyt na "bankowym koncie emocji".
     Popularnie zwane plotkowaniem obgadywanie osób trzecich pod ich nieobecność jest tak popularne i tak ludzkie, że w zasadzie trudno jest sobie wyobrazić rozmowę dwu osób, żeby nie mówiły o kimś trzecim i to najczęściej w sposób krytyczny. Jest to, zdawałoby się, takie naturalne. Jednak zadajmy sobie pytanie. Czy można liczyć na lojalność kogoś, kto mówi do mnie o czyichś wadach poza jego plecami? Czy nie należy przypuszczać, że równie dobrze ta sama osoba może mówić z kimś innym o moich wadach za moimi plecami? Jedynym wyjściem, żeby w związkach międzyludzkich nie uszczuplać z tego powodu wkładów na "bankowym koncie emocji", jest nie mówić z nikim o nieobecnych w sposób negatywny.
     Każdy z nas popełnia błędy, każdy z nas niesłusznie może ocenić sytuację, każdy z nas może przyczynić się nawet nieumyślnie do sprawienia komuś przykrości. Wtedy nasza pozycja w związkach słabnie. Miłość, przyjaźń czy koleżeńskie stosunki stają się zagrożone. Jaki jest wtedy ratunek dla tego związku? Tylko jeden. Szczere przeproszenie i przyznanie się do błędu. To wymaga siły charakteru. Wiemy, jak trudno nakłonić się do tego, zwłaszcza że wydaje nam się wtedy, że okazujemy słabość, a to grozi naszemu osobistemu bezpieczeństwu. Tymczasem jest zupełnie odwrotnie. Jeśli przeprosiny są odebrane jako szczere, bo są takimi w istocie - wartość depozytu na naszym koncie emocji wzrasta niepomiernie.
     Najbardziej twórcze efekty wynikające ze współpracy niezależnych jednostek mają miejsce wtedy, gdy stosunki międzyludzkie nacechowane są bezwarunkowością wzajemnego adorowania. Jednostki niedojrzałe, zależne od otoczenia, będą zawsze traktować związki w układach "coś za coś". Będę cię kochał, jeżeli ty... Możesz być moim przyjacielem, bo byłeś dla mnie... Mamusia będzie cię kochać, jak zjesz ładnie obiadek. To jest warunkowanie uczuć, które rzadko bywają trwałe z założenia.
     Zdrowe relacje między ludźmi zachodzą wtedy, kiedy dokonujemy depozytów bezwarunkowych. Zakładamy, że z każdym człowiekiem da się wybudować przyjaźń. Jeżeli nam się to nie uda, to znaczy, że nie znaleźliśmy sposobu lub popełniliśmy błędy. Zakładamy, że gdy stosujemy w życiu podstawowe prawo miłości - zachęcamy innych do wcielania w życie najważniejszych praw życiowych. Pomagamy innym osiągnąć poczucie bezpieczeństwa, własnej wartości. Pomagamy uaktywnić współpracę, samodyscyplinę, spójność wewnętrzną i wiele innych indywidualnych możliwości.
     Jeśli jesteśmy w stanie zaakceptować takie bezwarunkowe podejście do bliźnich, możemy teraz poznać kolejne trzy nawyki. Nawyki współzależności prowadzące do publicznego sukcesu. O pierwszym z nich w kolejnym odcinku.
     Tymczasem zastanówmy się nad rodzajami wkładów do Coveyowskiego "bankowego konta emocji" w stosunkach z naszymi bliskimi, z naszymi przyjaciółmi, z naszymi znajomymi. Taka jest moja propozycja. Jak postrzegasz ludzi? Co myślisz szukając odpowiedzi na to pytanie? Jestem ciekawy. Jeżeli nie chcesz dzielić się z nami swoim zdaniem, to też jest w porządku. Sprecyzuj jednak odpowiedź dla siebie. Jeśli odpowiesz sobie, będziesz zdumiony, jak wszystko dokoła ciebie zacznie się zmieniać!

JeŻy



 KOMUNIKATY
Zapraszamy do odwiedzenia pozostałych serwisów w portalu linia.pl
Twoja linia.pl
 
Serwisy linia

Kliknij tu,

aby przejść do innych serwisów



Polecamy katalogi: Wibe, Profit, Prosty, Pogodny, Powietrzny, DobreMiejsce
Polecamy serwisy: Linia, Foto, Kobiety, Medycyna



Powrót na górę   © 2001 Usługi Komputerowe s.c. & Eliza Książczak
Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved