Link - www.linia.pl Link - Banner - Reklama



Logo serwisu Kobieca linia
Index
Psychologia
Astrologia
Zdrowy styl życia i odżywiania
Kuchnia
Felieton
O nas
Napisz
Archiwum
Poprzednie felietony:
Co zamierzasz?
Kto układa twoje życie?
Czego nauczyłem się o szczęściu?
więcej...
Trudne odpowiedzi na proste pytania odc. VII

Co zrobisz?

     Masz babo placek! Przyjechała z Krakowa moja córeczka młodsza, zajrzała do internetu na "linia.pl", przeczytała mój felieton i powiedziała:
     - Tato! Pierwsze twoje felietony były ciekawe, ale teraz przynudzasz. Nie ma tu nic z twoich przemyśleń, żadnych przykładów z życia. No, zrób coś z tym!
     Oczywiście oburzyłem się na nią początkowo, potem próbowałem się tłumaczyć, aż wreszcie przyznałem rację, że coś z tym trzeba zrobić. Ale co?
     Najpierw zrobię to, co obiecałem. Obiecałem zdradzić dwa dobre sposoby na wprowadzanie nawyku drugiego: Zaczynaj z wizją końca.
     Pierwszy sposób nawiązuje do tego, co zazwyczaj spotyka nas w życiu od czasu do czasu i jest smutne, przykre a często tragiczne. Utrata pracy, bankructwo, ciężka choroba, śmierć kogoś bliskiego. Takie wydarzenia uaktywniają w nas silne emocje a pod ich wpływem poszerza się nasza wiedza o ogromne połacie niedostrzegalnych dotąd tajemnic zwykłego życia, doznajemy nowych uczuć, poznajemy nieznane dotąd nasze cechy. W wyniku takich doświadczeń zaczynamy rewidować nasze osobiste poczynania zadając sobie ważne pytania o sens życia i wartość tego, co robimy.
     Nie musimy jednak czekać, aż życie dostarczy nam tych doświadczeń. Jeżeli jesteśmy proaktywni, potrafimy sami poszerzać swoją perspektywę za pomocą wyobraźni i samoświadomości. Polega to na wyobrażaniu sobie kolejnych faz własnego życia. Okoliczności przejścia na emeryturę, swój pogrzeb, ślub naszych dzieci, wnuków, narodziny prawnuków i tym podobne rzeczy, o których wiemy, że prawie na pewno wydarzą się. To pierwszy sposób.
     Drugim sposobem jest wykorzystanie wizualizacyjnych zdolności naszego umysłu. Możemy ćwiczyć wyobrażanie sobie przyszłych rzeczy, sytuacji i naszych zachowań, których pragniemy. Chodzi o rzeczy, które są przedmiotem naszych marzeń i dążeń. Dużą pomocą jest spisanie takiej afirmacji na papierze, aby mieć możliwość wracania do tego tekstu. Dobra afirmacja musi być osobista, pozytywna, wyrażona w czasie teraźniejszym, musi dotyczyć zachowania i mieć silne zabarwienie emocjonalne. Oto przykład: "Jestem z siebie dumny (osobiste, emocje), że po dziesięciu latach wytrwałej pracy dla gazety (zachowanie) zostaję (czas teraźniejszy) jej naczelnym redaktorem (pozytywne)."
     Tymi dwoma praktykami w świadomy sposób programujemy naszą podświadomość, aby przy zaistnieniu odpowiednich okoliczności, umysł podyktował nam działanie zgodnie z wizją, jaka została przez nas sprecyzowana.
     Teraz przejdźmy do nawyku trzeciego. Wiemy już, że sami jesteśmy programistami i wiemy, że możemy napisać program. Co jest teraz potrzebne, żeby coś z tego wyszło? Oczywiście! Trzeba teraz uruchomić ten program, aby wszystko, co do tej pory zaprogramowaliśmy - zadziałało.
     Nawyk trzeci jest naturalnym efektem nawyku pierwszego i drugiego i obejmuje fazę tworzenia w codziennym działaniu. Jeśli plan nasz oparty jest na właściwych zasadach, teraz możemy podejmować decyzje i godzina po godzinie, każdego dnia uczymy się zarządzać sobą i swoim czasem. Robimy to pod hasłem: Rób najpierw to, co najważniejsze. Uruchamiamy naszą czwartą ludzką właściwość, którą jest wolna wola. Ta nasza cecha umożliwia nam robienie nieprawdopodobnych rzeczy, ale nie w jednorazowych wielkich przedsięwzięciach, lecz w drobnych, systematycznych krokach kontynuowanych z żelazną konsekwencją. Spójność wewnętrzna, czyli zdolność do dotrzymywania obietnic samemu sobie będzie nam pomocna.
     Jestem daleko jeszcze w swoich poczynaniach od opanowania trzeciego nawyku w moim życiu, jednak w niektórych dziedzinach udało mi się ten nawyk urzeczywistnić. Dotyczy to na pewno porannej gimnastyki. Zestawiłem sobie kilka podstawowych ćwiczeń, które każdego dnia wykonuję przez około 15 minut. Początkowo, żeby do tego zmusić siebie, musiałem użyć silnej woli. Kiedy te poranne czynności stały się nawykiem, sprawiają mi przyjemność. Doznaję miłego uczucia sprawności fizycznej i dobrego samopoczucia w czasie trwania ćwiczeń i potem w ciągu całego dnia, ponieważ do mojej podświadomości dodany został element rozszerzający moją tożsamość. Ten element brzmi mniej więcej tak: "Mój organizm funkcjonuje i rozwija się prawidłowo, ponieważ ćwiczę." Silna wola do tego nie jest już potrzebna. Gdybym zaprzestał tych ćwiczeń, czułbym się źle. Kto prowadzi choćby w minimalnym stopniu sportowe życie, ten dokładnie wie, o czym mówię.
     Rzecz w tym, aby rozróżnić w działaniu ważniejsze rzeczy od mniej ważnych. W tym celu zarządzanie naszym czasem przedstawmy za pomocą poniższej tabelki.
     Z tej tabelki jasno wynika, że nie wszystkie sprawy pilne są jednocześnie ważnymi. Dobrym tego przykładem jest dzwoniący telefon. Gdy telefon dzwoni, rzucamy dosłownie wszystko, aby podnieść słuchawkę. Ten zwyczajowy odruch zmienia się znacznie w odniesieniu do telefonów komórkowych, gdzie w czasie trwającego spotkania dwojga czy więcej osób odbieranie telefonu powoli zaczyna kojarzyć się w naszym społeczeństwie z nietaktem. Do dobrego tonu należy wyłączanie telefonu na czas spotkania.
     Jeżeli przyjrzymy się dokładnie tabelce, zobaczymy, że aktywność w drugiej ćwiartce zawiera w sobie wszystkie te systematyczne czynności, które starannie przestrzegane, wręcz nawykowe, wprowadzają pewien ład, harmonię do codziennego życia. Sprawy pilne, awaryjne (ćwiartka I) przestają się pojawiać przy zapobieganiu im znacznie wcześniej. Przestajemy marnować czas na rozrywki i oglądanie telewizji (ćwiartka IV). Powoli otwieramy oczy i zaczynamy się orientować, że sprawy, które uważaliśmy za pilne i ważne, oparte są na oczekiwaniach innych ludzi (ćwiartka III).
     Przeanalizujmy zachowania ludzi zdominowanych przez poszczególne aktywności z naszej tabelki. Przy tej okazji niech każdy z nas spróbuje popatrzyć krytycznie na siebie, aby zobaczyć się w odpowiedniej ćwiartce.
     I ćwiartka - ludzie skoncentrowani na tej aktywności są "w gorącej wodzie kąpani". Wszystko robią w ostatniej chwili. Zdania, które wypowiadają, zaczynają się słowem "muszę". Wciąż coś im się przydarza. Kiedy tylko poradzą sobie z jednym problemem, już pojawia się następny. Bez przerwy są zaaferowani i powtarzają, że nie wiedzą, od czego zacząć - tyle mają spraw na głowie. Jeśli nie powiedzą sobie: "Stop!" - taka aktywność zawładnie ich życiem. Kiedy już mają dość wszystkiego, uciekają do IV ćwiartki, żeby oglądać cudze problemy (telewizja) lub zająć się czymś absorbującym: gry, hazard, ciężka praca. W tej właśnie ćwiartce zabijamy czas za pomocą wyrafinowanych produktów naszej cywilizacji. Znam ludzi, którzy notorycznie rozwiązują krzyżówki i z tej umiejętności zaczynają być dumni. Sam tego doświadczyłem, zanim zorientowałem się, że ta umiejętność jest naprawdę super, ale tylko i wyłącznie do zastosowania przy rozwiązywaniu następnych krzyżówek. To samo dotyczy gier elektronicznych, które potrafią człowieka tak pochłonąć, że zaczyna przy nich spędzać wiele godzin dziennie, jeżeli nie potrafi temu położyć tamy. Niewiele to ma wspólnego ze sportem.
     W III ćwiartce znajdują się ludzie skoncentrowani często na życiu publicznym, na podglądaniu życia innych ludzi, na zastanawianiu się, co oni robić powinni, a nie robią. Ludzie ci słuchają z zapartym tchem najczęściej złych wiadomości i zażarcie je komentują. Poprawiają polityków i uczestniczą w gorących dyskusjach o sytuacji politycznej i gospodarczej. Wytykają błędy władzy, swoich szefów, rodziców oraz sąsiadów. Dużo wydatkowanej energii - i nic z tego nie wynika dla naszego życia i szczęścia.
     Druga ćwiartka jest aktywnością opartą na właściwych zasadach. Pozwala pracować nad sobą tak, aby wszystko mieściło się w czasie, jakim dysponujemy. Dzielimy ten czas pomiędzy role, jakie odgrywamy w naszym życiu. Dbamy systematycznie o naszą postawę we wszystkich czterech wymiarach: duchowym, emocjonalnym, umysłowym i fizycznym. Jest tu miejsce na medytacje, marzenia, na wizje, na pracę i na wypoczynek i pozytywne emocje.
     A więc! Rób najpierw to, co najważniejsze! To hasło - klucz. To trzeci z kolei nawyk, który warto opanować, aby stać się osobą niezależną. Tylko bowiem niezależne osoby mogą wspólnie z podobnymi niezależnymi osobami współdziałać. Przy takim współdziałaniu dopiero my ludzie tworzymy prawdziwe cuda tego świata.
     Co zrobisz? Jestem ciekawy. Jeżeli nie chcesz dzielić się z nami swoim zdaniem, to też jest w porządku. Sprecyzuj jednak odpowiedź dla siebie. Jeśli odpowiesz sobie, będziesz zdumiony, jak wszystko dokoła ciebie zacznie się zmieniać.

JeŻy



 KOMUNIKATY
Zapraszamy do odwiedzenia pozostałych serwisów w portalu linia.pl
Twoja linia.pl
 
Serwisy linia

Kliknij tu,

aby przejść do innych serwisów



Polecamy katalogi: Wibe, Profit, Prosty, Pogodny, Powietrzny, DobreMiejsce
Polecamy serwisy: Linia, Foto, Kobiety, Medycyna



Powrót na górę   © 2001 Usługi Komputerowe s.c. & Eliza Książczak
Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved