Link - www.linia.pl Link - Banner - Reklama



Logo serwisu Kobieca linia
Index
Psychologia
Astrologia
Zdrowy styl życia i odżywiania
Kuchnia
Felieton
O nas
Napisz
Archiwum
Poprzednie felietony:
Felieton powitalny
więcej...
Trudne odpowiedzi na proste pytania odc. II

O czym marzysz?

     Pojęcie marzenia w naszej kulturze kojarzy się raczej z postacią Dyzia z wiersza Juliana Tuwima. Marzyciel to ten, kto zamiast wziąć się do roboty, patrzy leżąc w obłoki i liczy je lub podziwia ich piękno i jest mu tak dobrze w tym błogostanie, że tylko siłą można mu zapewnić powrót do rzeczywistości. Takie podejście stawia snucie marzeń w rzędzie czynności niepotrzebnych, wyszydzanych, patologicznych, a przez część społeczeństwa potępianych.
     Na szczęście nie wszyscy tak myślą i chociaż wiem, że trudno tu o jednoznaczną definicję, zdecydowanie opowiadam się po tej drugiej stronie, czyli staję razem z "nie wszystkimi".
     Osobiście skłaniam się do tezy, że marzenia są ważną częścią sfery potrzeb każdego człowieka. Dzielę sferę tych potrzeb na dwie części. W pierwszej znajdują się wszystkie te rzeczy, które osobiście uważamy za niezbędne do naszej egzystencji. Będzie to potrzeba jedzenia, spania, dachu nad głową, wypoczynku; zaspokojenia pewnych uczuć jak miłość, przyjaźń, wiara. Na wszystko to postanawiamy znaleźć sposoby, aby to zdobyć, ponieważ bez tego nie wyobrażamy sobie życia.
     W drugiej części sfery potrzeb znajdują się rzeczy, które chcielibyśmy mieć, ale wiemy, że bez nich można się obejść. To są marzenia.
     Teraz uwaga! Odkryję prawdziwy sekret dla tych, którzy jeszcze o tym nie wiedzieli. Otóż marzenia dzielą się znów na dwie części. Te, których spełnienie zależy od czynników zewnętrznych i te, których zrealizowanie w dużej mierze, bądź całkowicie zależy... od nas.
     Mamy tendencję do pobożnych życzeń. Myśląc o zaplanowanym wyjeździe na weekend chcemy, żeby była wymarzona pogoda. W tym miesiącu mamy więcej wydatków niż zwykle, więc byłoby nieźle, gdybyśmy wygrali jakąś znaczącą sumę w totolotka. Bardzo chcielibyśmy, żeby w Czeczenii nastał pokój, a Czeczeni i Rosjanie w szczerych uściskach obiecaliby sobie nawzajem zgodę i przyjaźń po wsze czasy.
     Tego rodzaju marzenia łatwo stają się czczymi mrzonkami, ponieważ nie mamy żadnego wpływu na przebieg tych zdarzeń. Ale to nic, bo prawdziwa niespodzianka kryje się w tej drugiej części. Jeżeli osiągnięcie tego, o czym marzysz, jest w zasięgu twoich decyzji i twoich działań, to tylko od tego, jak bardzo chcesz, będzie zależeć realizacja tego marzenia. To twoje chcenie jest twoją motywacją. Im większe chcenie, tym mocniejsza motywacja. Czy nie jest to wspaniała wiadomość?
     Tak! Marzenie, to potężna siła sprawcza, dzięki której postęp i cywilizacja idą do przodu.
     Gdziekolwiek mieszkasz, rozejrzyj się dokoła. Jeśli widzisz jakąś architekturę, zagospodarowaną przestrzeń, pojazd, utwardzoną drogę, żarówkę, własne ubranie, telefon czy zegarek - wiedz, że patrzysz na czyjeś zrealizowane marzenie. Żadna z tych rzeczy nie powstała przypadkiem. Powstała najpierw w głowie jako namacalna niemal projekcja, a potem był plan jej realizacji.
     Autorzy tych projekcji to ci bohaterowie, którzy nie dali sobie swoich marzeń odebrać. Natomiast większość z nas pozwala na to. Dzieci marzą wszystkie. Otwarcie i z wiarą. Później, im człowiek starszy, tym bardziej jest skłonny rezygnować. Jeszcze jest jeden zryw na ślubnym kobiercu, kiedy (ten przykład dotyczy męskiej części marzycieli) zupełnie szczerze obiecujemy naszej młodej małżonce świetlaną przyszłość i... wraz z upływem czasu jesteśmy coraz bardziej "rozsądni" i nazywamy siebie coraz częściej "realistami". Pesymiści spośród nas mówią: "Jest coraz gorzej". Optymiści w najlepszym wypadku dostrzegają, że "dobrze jest, jak jest, mogło być gorzej".
     Jak to jest indywidualnie z każdym z nas? Czy aby na pewno mamy jakieś marzenia? Czy potrafimy je określić, nazwać, sprecyzować?
     Jestem przekonany, że tak. Każdy z nas ma mnóstwo marzeń, ale z wielu powodów nie pozwala im motywować siebie. Bardzo często nie przyznajemy się do swoich marzeń nie tylko przed innymi, ale także przed samymi sobą. Nie chcemy, aby nas posądzano o bujanie w obłokach, o naiwność i o przecenianie możliwości. Najbardziej obawiamy się tego, co będzie, jeśli nasze marzenia zgodnie z tym, co przewidywały życzliwe nam osoby z najbliższego otoczenia, nie zostaną osiągnięte. Często spychamy więc nasze marzenia do podświadomości, nie zawsze zdając sobie sprawę, że rezygnując z nich, oddalamy od siebie możliwość wykreowania stylu życia, jaki w głębi serca naprawdę chcielibyśmy wieść. Podświadomość nasze marzenia skrzętnie magazynuje, konserwuje, dba o nie i nie pozbywa się ich chętnie.
     Nic jednak straconego, ponieważ one są tam dostępne i można się do nich dostać na dwa sposoby. Pierwszy rzadko od nas zależny, uruchamiany jest pod wpływem bardzo silnych emocji takich jak strach, euforia, gwałtowna miłość, entuzjazm. Drugi sposób to świadome działanie, aby te marzenia odnaleźć, dokładnie zinterpretować, wzmocnić do pożądanych rozmiarów, a wszystko to przy pomocy znanych i wypróbowanych na świecie technik. Po co? Po to, żeby pozwolić marzeniom wytyczyć drogę ku takiej przyszłości, jakiej naprawdę pragniemy, żeby dały nam wystarczająco dużo siły i wytrwałości dla pokonania przeszkód, które na pewno na tej drodze się pojawią. Takie jest życie. Możemy sprawić, że zamiast ciernistego padołu, widzimy przed sobą szereg satysfakcjonujących wyzwań i nie daj Boże, żeby nam tych wyzwań kiedykolwiek zabrakło.
     Marzenia są u każdego z nas inne, bardzo indywidualne jak linie papilarne, lecz każdy z osobna zdaje się oscylować wokół jednej z pięciu głównych motywacji charakteryzujących naturę ludzką. Co ciekawe, trzy z nich są dla nas całkiem uzasadnione, a są to: zdrowie i utrzymanie życia, zabezpieczenie naszych dzieci oraz zadowolenie seksualne; natomiast dwie pozostałe, zobaczcie jakie to niezwykłe, wcale, ale to wcale nie są takie oczywiste. Jedna z tych motywacyjnych sił, to chęć bycia ważnym. Potrzeba uznania, która bardzo rzadko zostaje zaspokojona i dlatego jest uznawana za jedną z najpotężniejszych ludzkich żądz i ukryty motor człowieczej natury. Cokolwiek robimy w życiu, chcemy, żeby to było przez innych dostrzeżone i docenione. Satysfakcję sprawi nam dopiero czyjaś okazana pozytywna opinia o naszym działaniu. Jeżeli naszej pracy nikt nie zauważa, to wkrótce nie będziemy chcieli tego robić. Czyż nie tak jest? A czy nie lubimy komplementów? Czy nie potrafią one poprawić nam złego nastroju na cały dzień?
     Kobiety, mimo, że są piękne same w sobie (o! Jak ładnie się wyraziłem), codziennie upiększają się jeszcze bardziej: kremy, maseczki, makijaże, fryzury, żele, balsamy, perfumy, depilacje. Notabene dzisiaj mężczyźni dbający o siebie zbyt daleko nie odbiegają od swoich partnerek. Jak myślicie, po co oni to robią? Po co tyle wysiłku każdego ranka? Czyż nie dla potrzeby uznania swojej urody i atrakcyjności dla innych?
     Druga nie zauważana na co dzień potrzeba, to potrzeba dawania, hojność, która daje nam zadowolenie. Każdy z nas ma w głębi serca mocno zakorzenioną chęć dzielenia się z innymi tym, co posiada, potrafi, wie. Odzwierciedla to zwyczaj dawania prezentów. Przypomnijmy sobie, jak bardzo jesteśmy zadowoleni, jeżeli okaże się, że z podarunkiem trafiliśmy w dziesiątkę. Obdarowany skacze do góry z radości, my się rozpływamy i płaczemy ze szczęścia. Jeżeli prezenty nasze są zbyt skromne, to wynika to tylko z jednego powodu: nie stać nas na większy wydatek. Dawanie można praktykować na multum sposobów. Pocieszanie, dzielenie się dobrym słowem, to często o wiele więcej niż dawanie przedmiotów. Jest jeszcze jeden mocny argument mówiący, jak ważna jest ta właśnie potrzeba ludzka, ale o tym - w następnym felietonie. Tymczasem zachęcam do odpowiedzi na to proste pytanie. O czym marzysz? Czy potrafisz odpowiedzieć na to pytanie? Co myślisz szukając odpowiedzi? Cały ciekawy namawiam do refleksji. Jeżeli nie chcesz dzielić się z nami swoim zdaniem, to też jest w porządku. Sprecyzuj jednak odpowiedź dla siebie. Jeśli odpowiesz sobie, będziesz zdumiony, jak wszystko dookoła ciebie zacznie się zmieniać.

JeŻy



 KOMUNIKATY
Zapraszamy do odwiedzenia pozostałych serwisów w portalu linia.pl
Twoja linia.pl
 
Serwisy linia

Kliknij tu,

aby przejść do innych serwisów



Polecamy katalogi: Wibe, Profit, Prosty, Pogodny, Powietrzny, DobreMiejsce
Polecamy serwisy: Linia, Foto, Kobiety, Medycyna



Powrót na górę   © 2001 Usługi Komputerowe S.C. & Eliza Książczak
Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved