Link - www.linia.pl Link - Banner - Reklama



Logo serwisu Kobieca linia

Index
Psychologia
Astrologia
Zdrowy styl życia i odżywiania
Kuchnia
Felieton
O nas
Napisz
Archiwum
Poprzednie przepisy:
Przepis na spaghetti
Deser orzechowy

więcej...
Obiad antystresowy

     Wstałam lewą nogą, jest mi zimno i ogólnie kiepsko. Jesień się pcha każdym oknem, chociaż nikt jej nie prosił. I tak mają wyglądać studenckie wakacje! Trzeba coś z tym zrobić, bo jeszcze popadnę w melancholię i zacznę czytać "Wichrowe wzgórza" albo inną płaczliwość. Idąc za światłą radą mojej Babki, która twierdziła, że praca jest najlepsza na wszelkie przypadłości, zastanowiłam się co by tu można zrobić. Moja Babcia zabrałaby się pewnie za mycie okien albo trzepanie dywanów, ale ja nie lubię przesadzać. Robię więc obiadek-bajerek z bajerkiem-deserkiem. Pierwsze danko: żurek, drugie: befsztyk z surówką, a potem szarlotka. No wiecie, jest dziś zimno, to chce się jeść.
     To do dzieła! Najpierw ciasto na szarlotkę: na blachę do pieczenia (bo stolnicą nie dysponuję) wsypuję półtorej szklanki mąki, szklankę cukru, torebeczkę cukru wanilinowego, dodaję kostkę margaryny do ciasta, trzy żółtka i troszkę proszku do pieczenia. Siekam, odpoczywam, siekam, podgwizduję, siekam, wkurzam się, ale siekam dalej. Dodaję jeszcze pół opakowania gęstej śmietany i kilka kropel olejku pomarańczowego. Robię jeszcze kilka sieknięć i zaczynam zgniatać ciasto w jedną kulę. Idzie jak zawsze ciężko, ale się nie zrażam, bo kruche ciasto ma być zlepione tylko jako-tako. Wrzucam to w torebkę foliową i wkładam do zamrażalnika.
     Teraz zabieram się za wielkie obieranie: obieram kilogram jabłek, kroję w grubą kostkę, zasypuję cukrem i stawiam na gazie. Obieram kilka ziemniaków do żuru i też stawiam na gaz. Mieszam jabłka. Dodaję do nich cynamon i rodzynki. Solę ziemniaki. Obieram pięć cebul. Myję cebulę, pomidory i paprykę na surówkę. Mieszam jabłka. Kroję pomidory, paprykę i ogórki kiszone w grubą kostkę na surówkę. Mieszam jabłka. Cebulę kroję w półkola i połowę dodaję do surówki. Solę warzywa. Jabłka wyłączam, bo już im wystarczy tego prażenia. Sprawdzam ziemniaki - jeszcze mogą się pogotować. Teraz przyprawiam surówkę: polewam warzywa olejem, kropię cytryną, pieprzę, posypuję bazylią i majerankiem. Mieszam i odstawiam na bok. Wyłączam ziemniaki i odlewam wodę. Jeśli się jeszcze nie pogubiliście, to dobrze.
     Chwila zastanowienia. Jabłka uprażone, ziemniaki ugotowane, surówka stygnie. Wszystko zgodnie z planem i z niezłym czasem. Można wstawiać szarlotkę. Kroję w plastry zmrożone ciasto i układam w wysmarowanej masłem i wysypanej tartą bułką tortownicy, nakładam jabłka i posypuję to kawałkami ciasta, które przezornie zostawiłam na boku. Wystarczy już tylko włożyć do piekarnika.
     Ciasto się piecze, robi się gorąco, a ja gotuję żurek. Idę na łatwiznę i robię zupkę z proszku. Wsypuję, mieszam, podłączam gaz. Kroję kiełbaskę i delektuję się zapachami: z jednej strony słodka szarlotka, z drugiej kwaśny żur. Wrzucam kiełbasę do żuru i nos zaczyna wariować. Chyba trzeba tu przewietrzyć.
     Skoro ciasto i zupa prawie gotowe, to mogę spokojnie zająć się mięsem. Myję dwa czerwoniutkie plastry, delikatnie osuszam i lekko rozbijam. Teraz je solę, pieprzę i jeszcze posypuję ostrą papryką. Mięso gotowe do smażenia. Żur też już gotowy. Szarlotkę wyłączę za moment. Do finiszu brakuje niewiele: trzeba jeszcze podsmażyć ziemniaki z cebulą do żurku i oczywiście usmażyć mięso. Ale befsztyki najlepiej smakują prosto z patelni.
     Napracowałam się. Ale jakie efekty! Od razu czuję się dowartościowana. A może by tak pomyśleć o kuchennej terapii dla osób z chroniczną niskosamooceną? Jak by to nazwać? "Wzrastanie przez gotowanie". Może być. W USA pewnie by chwyciło.

Nie dajcie się brzydkiej pogodzie! CZEŚĆ!

Obiad antystresowy (dla dwojga)


     I. Żurek

1 opakowanie żurku w proszku
kawałek kiełbasy
kilka ziemniaków (zależnie od możliwości)
3 cebule

     Żurek gotujemy według przepisu na opakowaniu. W trakcie gotowania dodajemy pokrojoną kiełbasę i gotujemy na małym ogniu jeszcze 10 minut. Ziemniaki gotujemy w osobnym garnku, odcedzamy i kroimy w plastry lub w kostkę. Cebulę kroimy w półkola i podsmażamy na patelni. Do zeszklonej cebuli dodajemy ziemniaki i smażymy razem przez kilka minut. Żur wlewamy do jednego talerza, a ziemniaki kładziemy na drugim. Można jeść.



     II. Surówka

2 czerwone lub zielone papryki
2 cebule
3 pomidory
5 kiszonych ogórków
olej, sól, pieprz, bazylia, majeranek, cytryna

     Paprykę i pomidory kroimy w grubą kostkę, cebulę kroimy w półkola, a ogórki w plasterki. Wszystko mieszamy razem, solimy, polewamy uczciwie olejem, skrapiamy cytryną i dodajemy resztę przypraw. Tylko nie przesadźcie z pieprzem, tak jak ja mam w zwyczaju.



     III. Befsztyki

2 kawałki mięsa wieprzowego na befsztyki
sól, pieprz, papryka ostra
trochę mąki
smalec do smażenia

     Mięsko myjemy, osuszamy i delikatnie rozbijamy. Teraz posypujemy je przyprawami i bardzo delikatnie obtaczamy w mące. Na patelni rozgrzewamy dość dużo smalcu i dopiero na gorący tłuszcz kładziemy mięso. Smażymy na średnim ogniu tak długo jak chcemy, zależnie od tego czy lubimy mięso wypieczone czy krwiste. Zaznaczam, że spalone nie jest zbyt smaczne.



     IV. Szarlotka

Nadzienie
1 kilogram jabłek
cukier
cynamon
rodzynki

     Jabłka obieramy, kroimy w grubą kostkę, wrzucamy do gara, zasypujemy cukrem i prażymy na małym ogniu. Często mieszamy. Gdy kawałki jabłka zaczynają się rozpadać dodajemy cynamon i rodzynki. Prażymy do uzyskania zadowalającej nas konsystencji, ale lepiej jeśli nie dopuścimy do tego, żeby z jabłek powstała półpłynna masa.
     Do nadzienia można dodać także inne owoce, np. śliwki lub gruszki.

Ciasto
1 kostka margaryny do ciasta
1 szklanka cukru
1 torebeczka cukru wanilinowego
1,5 szklanki mąki
3 żółtka
0,5 opakowania tłustej, gęstej śmietany
1 łyżeczka proszku do pieczenia
kilka kropel olejku pomarańczowego

     Na stolnicę wysypujemy mąkę, cukier, cukier wanilinowy, proszek do pieczenia, dokładamy żółtka i margarynę. Wszystko siekamy dużym nożem. Dodajemy jeszcze śmietanę i olejek. Siekamy jeszcze przez moment, po czym szybko zagniatamy ciasto. Tego ciasta nie wolno wyrabiać zbyt długo. Tak przygotowane ciasto schładzamy w zamrażalniku przez ok. 30 minut.
     Teraz pozostało tylko ułożyć ciasto w przygotowanej odpowiednio tortownicy, nałożyć nadzienie i upiec nasze dzieło na złoty kolor w temperaturze 200° C (ok. 45 min.).

     UWAGA!!!!!
     Tym razem wariacji nie będzie. Ten obiad należy traktować z powagą. W końcu jest to terapia.


klaudia.zak@linia.pl



 KOMUNIKATY
Zapraszamy do odwiedzenia pozostałych serwisów w portalu linia.pl
Twoja linia.pl
 
Serwisy linia

Kliknij tu,

aby przejść do innych serwisów



Polecamy katalogi: Wibe, Profit, Prosty, Pogodny, Powietrzny, DobreMiejsce
Polecamy serwisy: Linia, Foto, Kobiety, Medycyna



Powrót na górę   © 2001 Usługi Komputerowe S.C. & Eliza Książczak
Wszystkie prawa zastrzeżone | All rights reserved